Aktualności/News
O mnie i hodowli/About us
O rasie Ragdoll/Ragdolls
Kocury/Males
Kotki/Females
Kocięta/Kittens
ABC Kupującego/ ABC Buyer
Kociaki w nowych domach/Kittens in a new home
Linki/Links
Kontakt/Contact
   
   

 

 

 

O mnie i hodowli/About us

Witam wszystkich serdecznie na mojej „kociej” stronie, która powstała dzięki fascynacji oraz szczerej i oddanej miłości do tej cudnej rasy kotów jakimi są ragdoll (szmaciana lalka). Przypuszczam, że jak być może wielu z Was, będąc dzieckiem zawsze marzyłem o posiadaniu jakiegoś zwierzątka. Znosiłem do domu wszelkie zbłąkane czworonogi, ptaki i gady. Już wtedy wiedziałem, że jak będę dorosły, to będę miał ich dużo. Tak też się stało...

Od kilku już lat mam suczkę - ratlerkę o imieniu Kropka, która ma charakter „pół-koci”. Jest bardzo kochana, a przez to rozpieszczona i czująca się bardzo pewnie na swoim terytorium. Jednak ku mojemu zdziwieniu pojawienie się nowego domownika w postaci małej ragdollki Yoko (Cesarzowa) przyjęła pozytywnie i z pełną akceptacją starszego przywódcy stada, wręcz jakby był to dla niej troszkę bardziej „brzydszy” i dziwny szczeniaczek... razem czuły się świetnie. Bawiły się, tęskniły za sobą, od czasu do czasu podjadały sobie jedzenie z własnych misek pokazując w ten sposób wzajemną, pełną akceptację. Istna sielanka :) Dopiero pojawienie się kolejnych dwóch kotów, które wielkością i wagą znacznie przewyższają Kropkę, a do tego są niesforne, zaczepne i burzą jej dotychczasowy spokój i „związek” z Yoko, wyprowadziło ją z psiej równowagi. Warczeniem i pokazywaniem ząbków próbuje przywołać tą „niezdyscyplinowaną” gromadkę do porządku i zaznaczyć swoją niezależność.

Ach... trochę rozgadałem się i odbiegłem od tematu kotów, ale już wracam. Od dawna oprócz psa marzył mi się kot. Ale po przykrych doświadczeniach z „dachowcem”, którego posiadałem kilkanaście lat wcześniej, decyzja o wprowadzeniu do domu kolejnego kota budziła pewne lęki i wciąż odciągała się w czasie, do chwili kiedy w internecie nie znalazłem ogłoszenia o kotach rasy ragdoll. Sprzedający, oprócz wielu zalet, podkreślał niesamowity i niespotykany wręcz charakter tych kotów – „pół-psi” charakter. Kot o „pół-psim” charakterze?! Zaintrygowało mnie to. A do tego jeszcze tak puchaty, bajkowy i o lazurowych oczach. Rewelacja! Hmm... Tylko ta cena... Cena nie spodobała mi się wcale i nie mogłem uwierzyć, skąd się bierze? Ale teraz, będąc zarówno posiadaczem jak i hodowcą już wiem. Jest rzeczywistym odzwierciedleniem wartości tych zwierząt. Wartości zarówno emocjonalnych korzyści jakie otrzymujemy od tych kotów jak i nakładów finansowych, troski i zabiegów jakie hodowcy muszą ponieść, żeby wyhodować zdrowe, piękne i zgodne ze swoją rasą koty ragdoll. Proszę Państwa, te koty naprawdę warte są swojej ceny! Są piękne, oddane i przyjacielskie. Po prostu kochane. Są łase na pieszczoty i przytulanie. Bardzo przywiązują się do swoich ludzkich domowników. Chodzą za nimi krok w krok. Z natury ciekawskie, zawsze są tam, gdzie coś się dzieje. Kiedy domownicy wychodzą z domu cała kocia gromadka odprowadza ich do drzwi. A kiedy wracają, wszystkie kocięta czekają w rządku przy drzwiach w „kondukcie powitalnym”. Wygląda to komicznie i prze-kochanie :)

Nie są kłopotliwe z utrzymaniem futra i opieką, zakup jedzenia i karmienie też nie sprawia problemów. Wymagają jedynie pieszczot, kochania i dobrego traktowania.

Pierwszy ragdoll trafił do mnie po dłuższym okresie przygotowań. Trwało to około roku. Dużo interesowałem się tymi kotami, sporo czytałem. Chciałem wiedzieć możliwie jak najwięcej. Pierwsza koteczka trafiła do mnkie w maju 2008r., była to Yoko (Cesarzowa), w kolorze niebieskim point ( biały z szaro-stalowymi uszami, pyszczkiem, ogonem i łapkami ). Jak samo imię wskazuje „Cesarzowa” to dystyngowana dama, porusza się z gracją, bez pośpiechu i ma „nienaganne maniery”:) Yoko pochodzi z hodowli Charming Eyes*PL - od prekursorów rasy ragdoll w Polsce o wieloletnim hodowlanym doświadczeniu, posiadających ogromną wiedzę hodowlaną, chętnie służących radą i pomocą, posiadających wspaniałą linię hodowlaną pochodzącą z Nowej Zelandii i Japonii, co jest rzadkością w Polsce.

Ojcem moich kotek jest Europa Champion (to najwyższy koci tytuł w Europie), kocur o wspaniałej budowie i głęboko niebieskich oczach. Moje kotki niosą w sobie gen koloru Lilac ( jasno beżowy ) i Chocolate ( czekoladowy- brązowy ), co jest rzadko spotykane i poszukiwane przez hodowców.

Rodzice moich kotek, a co za tym idzie i one same, wolne są od kocich chorób, między innymi takich jak HCM, FELV, FIV.

Po wprowadzeniu do domu Yoko postanowiłem kupić drugą kotkę, tym razem w kolorze Seal Mitted (ciemnobrązowy, do czarnego z białymi skarpetkami). Trafiło na Daisy (Stokrotka). Daisy jest dużą kotką o uroczym, obezwładniającym spojrzeniu i chabrowych oczach. Odbierając Stokrotkę od hodowców nie mogłem oprzeć się urokowi jej siostry – Diany, więc i ona trafiła do mojego domu. W tej chwili mam trzy hodowlane kotki i jednego prze - kochanego kocura. Wszystkie są kochane, choć każdy ma trochę inny charakter i upodobania kulinarne ;)

Jeżeli chcecie kupić kota o przyjacielskim, spokojnym charakterze, nie drapiącego, nie gryzącego, nie skaczącego wysoko po szafach i innych meblach, a do tego o puszystym, bajecznym futrze (nieuczulającym), z lazurowymi oczętami, to musi to być – RAGDOLL !!! :) Szczerze polecam i proszę mi wierzyć, te koty warte są swojej ceny. Poniesione koszty zwracają z nawiązką poprzez ich nieodparty urok, przytulność, mruczenie, po prostu poprzez swoją obecność w domu...

Zapraszam do odwiedzenia mojej hodowli oraz do zobaczenia i doświadczenia na żywo uroku tych zwierząt.

Pozdrawiam, Mariusz.